sobota, 29 czerwca 2013

Chapter six



UWAGA! Zwiastun bloga pod rozdziałem!!!!! :)




Trzymałam w dłoniach ciepłe, świeżo zrobione kakao. Kubek nieprzyjemnie parzył moje dłonie, ale ja bałam się zrobić jakiegokolwiek ruchu. Wzrok utkwiłam w piance, której nawet nie ruszyłam. Zabawne, zaledwie pół godziny byłam szczęśliwa, niezależna, gdy znowu TO robiłam, a teraz czuję się jak oszustka. Oni mi pomogli, a przynajmniej chcieli, a jak ja im się odwdzięczyłam? Znowu się pocięłam. Zawiodłam ich, a najgorsze jest to, że mam z tego powodu wyrzuty sumienia. Miałam być twarda i znowu wyszło z tego tyle co nic. Nie dość, że od pewnego czasu zachowuję się jak wariatka, to jeszcze teraz wyrzucą mnie za drzwi. Bo wiecie, nie znam osoby, która pozwoliła by dziewczynie, zachowującej się jak świeżo po terapii, mieszkać ze sobą pod jednym dachem. 
- Ellizabeth, mówię coś do ciebie! - twardy głos oderwał mnie z rozmyśleń, a ja zdziwiona i niestety speszona, podniosłam głowę. Przede mną siedziało pięciu chłopaków, którzy nawet nie mieli zamiaru odwrócić ode mnie wzroku. Nagle poczułam się naga, w tej krótkiej koszulce, pod którą nie miałam nawet stanika i nowo zawiązanych bandażach.
- Przepraszam, zamyśliłam się - wymamrotałam, jednocześnie próbując dyskretnie naciągnąć bluzkę jeszcze niżej.
- Zostaw tą koszulkę. Przecież i tak widzieliśmy o wiele więcej - jak Boga kocham, nie wytrzymam z tym lokowatym idiotą pod jednym dachem! 
- Niby co masz na myśli? - warknęłam, łypiąc groźnie spod łba.
- Oh, przecież nasza księżniczka była kilka razy nawet na rękach niesiona, wtedy to były widoki - zielonooki uśmiechnął się złośliwie. Nie wierzę! Przecież ja go zaraz rozszarpię, uduszę, powieszę... Tak jak Lucasa. Oczywiście go nie zabiłam, ale niejednokrotnie działał mi na nerwy. Miał identyczny charakter jak ten tutaj. Opryskliwy, chamski... Po prostu jak bracia bliźniacy! Chwila, chwila... Skoro są tacy podobni do siebie, to pewnie sposoby na uciszenie ich niewyparzonych jadaczek też będą takie same. Już na samą myśl, uśmiechnęłam się złośliwie, przez co brunet wydawał się całkowicie zbity z tropu. Pewnie myślał, że znowu wybuchnę płaczem. Nie tym razem. Może i nie jesteśmy w miejscu publicznym, gdzie jest najwięcej zabawy, ale pozostali w zupełności wystarczą.
Wstałam, nie odrywając wzroku od bruneta. Wtedy wszyscy wokół zniknęli, teraz liczyło się tylko to, żeby go upokorzyć. Seksownym krokiem podeszłam do niego, nie pozwalając mojemu uśmieszkowi zniknąć z twarzy. Po ostatnich wydarzeniach nadal byłam roztrzęsiona, ale wtedy kierowała mną daleka przeszłość, wspomnienia, w których widziałam całą czerwoną ze wstydu twarz Lucasa.
Jak zawsze, najpierw położyłam rękę na kolanie, przechylając się przy tym powoli w przód. Jego rozbiegany wzrok powędrował na mój dekolt. Przez chwilę znowu zobaczyłam twarz Matta, przez co chciałam się wycofać. "Ej, wiesz jakie będą skutki!". No tak, gdy pierwszy raz chciałam wprowadzić mój plan w życie, speszyłam się w połowie i przerwałam. Luc przed dwa miesiące myślał, że się w nim zakochałam. On nic do mnie nie czuł, zresztą ja do niego też, przez co nasze relacje trochę się pogorszyły. Dopiero gdy po raz drugi postanowiłam to zrobić, biedaczek zorientował się o co właściwie chodzi. Tutaj chciałam tego uniknąć, więc całą siłą woli, uśmiechnęłam się ponownie i już odważniej, usiadłam na nim okrakiem. Och, jego mina była nie do opisania! Był zdecydowanie zaskoczony, trochę zawstydzony i co dziwne - szczęśliwy. Przynajmniej tak mi się wydawało. Eh, to na pewno tylko wyobrażenia.
Pocałowałam go lekko w policzek, a później w kącik ust. Dobrze wiedziałam jak na to zareaguje. Jeszcze chwila, a będzie mnie prosił na kolanach, bym dotknęła jego warg. Och, niedoczekanie jego!
Teraz zaczęłam moją pracę nad malinką na jego szyi. Oddech chłopaka zaczął przyspieszać, a ja czułam satysfakcję. Może powinnam powrócić do pracy w klubie? Nie, zdecydowanie nie.
Usłyszałam chrząknięcie za moimi plecami. Delikatnie otwarłam oczy, by móc odczytać coś z twarzy bruneta. Miał pół przymknięte oczy i zamglony wzrok. Odleciał nam chłopaczek. Trochę mnie dziwiło, że nawet nie próbował mnie odepchnąć, czy zatrzymać. Cóż, ten przypadek jest widocznie szczególnie nie wyrzuty seksualnie. No, to będzie jeszcze większa zabawa!
Przypominając sobie, dlaczego przerwałam, odwróciłam dyskretnie głowę, jednocześnie bawiąc się włosami Larrego, czy jak mu tam było, by nie wybudzić go z transu.
- Co dy do cholery wyprawiasz?! - Zayn był już nieźle wkurzony, widziałam te ogniki w jego czekoladowych oczach. Zresztą, nie tylko on. Reszta co prawda nie była zdenerwowana, ale oszołomiona. I to dość mocno.
- Ciszej! - wyszeptałam z zaciśniętymi zębami, co chwila z niepokojem zerkając na Larrego - Posłuchaj, nie pozwolę sobie na takie traktowanie, jakie on mi zafundował. Pozwól mi to zrobić, a będę grzeczna - puściłam do niego oczko, wiedząc, że się zgodzi. Nie chciał więcej problemów z moim nałogiem.
Ponownie odwróciłam się do mojej ofiary, powoli dochodząc pocałunkami do ucha. Chłopak jęknął, na co ja jedynie się uśmiechnęłam. Czułam, że w spodniach robi mu się ciasno, przez co zaczęłam ruszać miednicą. Jego ręce spoczęły na moich pośladkach, jeszcze bardziej mnie do siebie przyciągając.
- O kurwa... - wysapał, ciężko przy tym oddychając.


Muszę przyznać, że dla mnie też to było całkiem przyjemne. W końcu ja też byłam człowiekiem, a nie jakąś maszyną, prawda?
Gdy moje usta na nowo spoczęły na szyji Larrego, ten już prawie wił się pode mną. A mówiłam, że tak będzie, trzeba było słuchać cioci Liz!
- Zapamiętaj, ze mną się nigdy nie pogrywa - szepnęłam zmysłowo do jego ucha, po czym składając ostatni pocałunek na jego szyi, wstałam. Ten dopiero teraz jakby się ocknął i spostrzegł co się dzieje. Spojrzał wielkimi oczami na już niemałe wybrzuszenie w jego spodniach, a później na mnie. Uśmiechnęłam się cwaniacko, przez co Larry otworzył usta w zdziwieniu. Chyba chciał coś powiedzieć, bo co chwila zamykał je i na nowo otwierał, wyglądając przy tym jak ryba. Parsknęłam cicho śmiechem i odwróciłam się, by w końcu skończyć tą szopkę. Zamiast ściany, zobaczyłam dwie niebieskie tęczówki, które wręcz wypalały mi skórę. Wzrok chłopaka był gniewny i jak dla mnie zbyt niebezpieczny. Nagle poczułam tak wielkie skrępowanie, jak nigdy. Czując się dziwnie pod naporem tych tęczówek, speszona wbiłam wzrok w ziemię.
- Ty mała dziwko! Jak mogłaś to zrobić?! - chłopak wrzasnął na cały dom, przez co podskoczyłam. Spojrzałam zdziwiona na niego, na jego smutną twarz. I dopiero wtedy wszystko do mnie dotarło. Louis, czy jakkolwiek miał na imię, był przecież chłopakiem Larrego! A ja... A ja rzeczywiście zachowałam się jak dziwka. - Wyjdź z tego domu, natychmiast!
- J-ja, ja... - nie mogłam nic z siebie wydusić, czułam się jak największa szmata. Kilkanaście godzin temu mój własny brat mnie zgwałcił, a teraz jak gdyby nigdy nic wywołałam erekcję u chłopaka, który poniekąd mnie uratował. 
Czułam wstyd. Nie czekając dłużej, odwróciłam się i pobiegłam w stronę tarasowych drzwi. Może powinnam przeprosić? Nie, oni już mnie nie chcą widzieć. Przynajmniej jeden problem mają z głowy...
Poczułam łzy na policzkach, które teraz wydawały się tak niesamowicie ciepłe, na tle popołudniowego powietrza. Gdy postawiłam nogę na ziemi, spostrzegłam, że nie mam butów. Już miałam się zawrócić i odzyskać co moje, ale w ostatniej chwili zrezygnowałam z tego. Chyba już wystarczająco ich zdenerwowałam, a w szczególności Louisa. 
Podbiegłam do ogrodzenia, które na moje szczęście, miało zdobienia. Mogłam się założyć, że przy furtce będzie tysiące alarmów i kodów do podania, więc tą opcję mogę od razu skreślić. Położyłam nagą stopę na zimnym, żelaznym listku i pomagając sobie rękami, wdrapałam się na górę. Gdy tylko przełożyłam nogę, poczułam tak nagły i okropny ból w ręce, a dokładniej nadgarstku, że nawet nie myśląc, puściłam się bramy. Cóż, to nie było zbyt mądre z mojej strony.... W ułamku sekundy dotknęłam boleśnie ziemi, spadając na obolałe miejsce. Mimowolnie krzyknęłam, czując, jakby tysiące igieł wbijało mi się w skórę. Spojrzałam na ranę - znowu się otworzyła, przez co bandaż był cały czerwony z krwi. Ponownie krzyknęłam, trzęsąc się do tego. Jak ja mogłam siebie tak skrzywdzić?!
Nie wiem ile tak leżałam, dwie minuty, może dwie godziny. W każdym razie po długim wpatrywaniu się w rękę, z transu wyciągnęły mnie krople deszczu, które natychmiast starły zaschnięte już ślady łez na moich policzkach. Z trudem, przez zawroty głowy, wstałam, chwiejąc się na nogach. Kompletnie nie wiedziałam gdzie iść. Przede mną znajdował się las, więc zrezygnowałam z tamtego kierunku i powoli, uważając, by się nie przewrócić, szłam wzdłuż bramy, by dotrzeć do jakiejkolwiek ulicy. Co chwila, mokre rośliny i trawy uderzały w moją skórę, nie dając mi nawet na chwilę zapomnieć, że jestem jedynie w bluzce i majtkach. Spojrzałam jeszcze przelotnie na dom, by jak się okazało ujrzeć w oknie zmartwioną twarz twarz bruneta. 


Odwróciłam swój nieobecny wyraz twarzy w drugą stronę, by nie czuć poczucia winy. Kolejny raz ich zawiodłam. Nawet nie znałam ich imion, a zawiodłam. 
Gdy dotarłam do końca ogrodzenia, spostrzegłam ulicę, na której był dość duży ruch. Teraz lekki deszcz przemienił się w ulewę, przez co musiałam wyglądać jak gnijąca panna młoda, z tymi bandażami czerwonymi z krwi i nieuczesanymi włosami. Nadal przerażona do granic możliwości, zastanawiałam się, w którą stronę się udać. Po krótkim namyśle, uznałam, że zaufam mojej naturze i poczłapałam w lewo. Otóż byłam leworęczna. 
Po dwudziesto-minutowym spacerze, całkowicie mokra i bez dumy doszłam do parku. Tutaj było pełno drzew, więc krople co prawda spadały rzadziej, ale za to były o wiele cięższe i większe. Na alejkach nie było dużo osób, tylko kilka starszych pań, które w pośpiechu przechadzały się ze swoim psem, by ten mógł zaspokoić swoje potrzeby. Oczywiście nie obyło się bez kilka, ba, parunastu spojrzeń pełnych litości, na które jedynie prychałam. 
Chcąc dojść do jakiejkolwiek ławki, czując, że z sekundy na sekundę jestem coraz słabsza, nie uważając już pod nogi szybkim krokiem ruszyłam chodnikiem. Już po kilku krokach poczułam przeszywający ból w stopie. Z niezadowoleniem wypisanym na twarzy, spojrzałam w dół. Na pierwszy krok wszystko wyglądało w porządku, jednak gdy ugięłam nogę, ujrzałam głęboko wbity kawałek szkła. To zdecydowanie nie mogło się dobrze skończyć. 
Skacząc na jednej nodze, dotarłam do najbliższej ławki, która niestety była przy samej jezdni, przez co raz po raz byłam ochlapywana wodą dzięki rozpędzonym autom. Nie przejmując się tym zbytnio, pociągnęłam moją nogę na kolano. Skóra była cała rozcięta, a z rany sączyła się krew. Wyciągnęłam szkło, przez co syknęłam z bólu. Przypatrywałam się, jak czerwona ciecz lała się coraz wolniej, aż w końcu przestała. Już spokojniejsza puściłam nogę i delikatnie odchyliłam głowę w tył. Teraz zimne krople skapywały na moje półprzymknięte powieki, uchylone usta i włosy, które jak się domyślam, były w nieładzie. Dopiero gdy tak siedziałam, poczułam, że o wszystko mnie przerasta, że nie daję rady. Podkurczyłam nogi, nadal uważając na ranę i cicho szlochając, położyłam głowę na kolanach. Nagle poczułam się senna. "A co mi tam, przecież i tak posiedzę tutaj trochę dłużej....". Odpłynęłam.
- Ej, Liz, obudź się! - ktoś chamsko warknął mi do ucha, nie przestając dźgać mnie palcem w ramię. 
Wydałam niezadowolony jęk, powoli otwierając oczy. Gdy zobaczyłam przed sobą te tak dobrze mi znane tęczówki, od razu odsunęłam się w tył, otwierając szeroko oczy ze zdziwienia i przerażenia.
- C-co ty tutaj robisz? - mimo moich największych chęci, głoś załamywał mi się co chwilę, tworząc jakieś jęki i pomruki.
- Wstawaj, bo mi reputacje zniszczysz! - Matt był cały mokry, a z jego włosów skapywała woda. Otwarłam usta, chcąc zaprotestować, ale on brutalnie pociągnął mnie za ramię i wręcz wrzucił do auta zaparkowanego obok. Nadal nie wiedząc do końca co się dzieje, zdezorientowana patrzyłam wokół. Ani żywej duszy, nawet nie mam poco krzyczeć... Gdy zorientowałam się, że przecież drzwi są otwarte i mogę uciec, Matt wsiadł już do auta i natychmiast je zablokował, skutecznie mi to utrudniając.
- Tęskniłem, siostrzyczko - mruknął mi do ucha, gdy ja nadal przerażona patrzyłam przez okno. - No chodź do braciszka, zrób to, co ostatnio.
O nie! Tylko nie to! Sparaliżowana powoli odwróciłam głowę w jego stronę, chcąc wierzyć, że to tylko żart. Niestety, jego mina była całkowicie poważna i ani mi, ani jemu nie było do śmiechu. Zaczęłam płakać, co chwila szarpiąc za klamkę, chociaż i tak to nic nie dało. Wszystko, byleby tylko nie czuć tych jego wstrętnych łapsk na sobie.
- No, nie wierć się tak, będzie fajnie - po tych słowach sięgnął rękami na moje biodra i mimo moich krzyków i próśb, siłą usadowił mnie okrakiem na jego kolanach.
- Matt, nie rób tego, błagam! - poczułam, że kierownica wbija mi się w plecy.
- Ale o co ci chodzi, przecież mówiłem ci, że cię znajdę - powiedział z udawanym zdziwieniem, po czym zabrał się za ściąganie mojej bluzki. Biłam coraz to mocniej rekami w jego klatkę piersiową, twarz i wszystko co mnie otaczało, ale on nadal nie wzruszony, z brutalnością wypisaną w ruchach, zdarł ze mnie okrycie. Zawstydzona zakryłam rekami moje piersi, próbując zejść z jego kolan. Czułam, że jego członek się powiększa. To była całkowicie inna sytuacja niż z Larrym. Wtedy czułam triumf, a teraz odruchy wymiotne.
- Zostaw mnie, słyszysz? - wyszeptałam, już prawie się poddając. Wiedziałam, że nie mam szans. Był silniejszy, wyższy, starszy... To już koniec...
Matt rozerwał moje majtki, a ja odruchowo ścisnęłam nogi. Na chwilę zapomniałam, że na nim siedzę, przez co uda zacisnęły się na jego członku, a z ust wydał się głośny jęk.
- Kurwa... - wyszeptał, coraz płycej oddychając. Nadal mocno i brutalnie trzymając mnie za biodra, drugą ręką odpiął swój rozporek i guzik w spodniach. Moje przerażenie rosło z każdą sekundą, a ściany auta zaczęły się pomniejszać. Nagle zrobiło mi się niewyobrażalnie duszno, a łzy płynęły strumieniami. 
Gdy Matt chciał ściągać bokserki, ujrzałam jakiś ruch koło okna. Czerwonymi od płaczu oczami, spojrzałam w tamtą stronę, po czym zastygłam w bezruchu. Nie mogłam uwierzyć, że on tam jest, że idzie w stronę auta. Puka coraz mocniej w szybę, szarpiąc za klamkę, doprowadzając tym samym mojego brata do białej gorączki. Nie odrywałam od niego wzroku, zapominając nawet, że jestem całkowicie naga. Jego zmartwione i zaszklone oczy, doprowadzały mnie do płaczu. Byłam szczęśliwa, że tu jest, że czuwa. 
- Co to za chuj? - mój brat mruknął chyba bardziej do siebie, niż do mnie - A, co mi tam, niech patrzy... - tymi słowami, zakończył mój spokój. Później wszystko działo się jakby w przyspieszonym tempie. Matt zdjął swoje spodnie i nie tracąc chwili dłużej, wbił się we mnie, doprowadzając mnie do wielu krzyków bólu. Obserwator z zewnątrz coś krzyczał, dobijając się jeszcze bardziej. W jednej chwili wszystko zaszło mgłą, a moje krzyki były już nieme. 
- Zayn... - zdołałam wyszeptać.



Witam moje pyszczki!
Przepraszam, że tak długo musieliście czekać. Przyznam Wam szczerze, że internet miałam już kilka dni, ale za to wena opuściła mnie całkowicie i jak na razie chyba chce się ze mną pobawić w chowanego. Dlatego też przepraszam, za tak nudny rozdział.
Mimo, że są już wakacje, a co za tym idzie, będę częściej pisać, rozdziały będą się ukazywać tak jak teraz, raz w tygodniu. Chcę zrobić mały zapas, by podczas wyjazdów także móc dodawać nn.
Dziękuję z całego serca za wszystkie komentarze, rady, słowa uznania, krytykę i pomoc w ostatnich rozdziałach. Po prostu nadal nie mogę uwierzyć, że przy ostatnim rozdziale było 20 komentarzy! To jest... ndcnaibncdhik!

Maja Cornett - Jeju, dziękuję! <3 Buahaha, bo wiesz, jestem zua. ;D
Katie - Dziękuję. No cóż, już niedługo to się skończy. :) xxx
Kamila - Kocie, też Cię kocham. ;* Hue hue przydałby się taki Zayn w domu, c'nie? ;D 
Lool. - Dziękuję Ci z całego serca, Twoje słowa wiele dla mnie znaczą. <3
Monia - Jeszcze raz dziękuję Ci za nominację. ;* Gify będę dodawać, dziękuję za te miłe słowa. <3
days- Dziękuję kochanie ;*
Jessica69 - Nie płacz, jest aż tak źle? ;D Dziękuję <3
Holly - Hahaa posłuchałam Cię i wiesz co? Podziałało! :D Dzięki <3
Violent - Dziękuję Ci za wyrażenie swojej opinii, która znaczy dla mnie naprawdę bardzo, ale to bardzo dużo. Mogłabym się tutaj rozpisywać w nieskończoność, jak wdzięczna Ci jestem, ale chyba to wyraziłam na asku. :D Kocham Cię! <3

Z całego serca dziękuję za nominacje (zainteresowanych zapraszam do zakładki "Liebster Award"), wciąż nie mogę w to uwierzyć! <3

No, oprócz tego, chciałam Was uświadomić, że w zakładce "Pytania", czyli TU, możecie zadawać mi oraz bohaterom pytania.

Mamy ponad 3800 wyświetleń!!!!!!!!!!!!!!!!!! :O Matko, nie moge uwierzyć! Mam wrażenie, że śnię!!!! *.* Dziękuję!

Pragnę Was zaprosić na zwiastun, który sama zrobiłam. :O Wiem, że na końcu jest literówka, ale ogólnie chyba nie jest najgorszy... Co ja gadam, tak się nim jaram, że od godziny gwałcę repley!! :D


Hmmm... Wydaje mi się, że to wszystko... Jeszcze raz Was przepraszam i oczywiście mam nadzieję, że pojawi się jeszcze więcej komentarzy. <3

15 komentarzy = rozdział dodany dzień wcześniej
30 komentarzy = rozdział dodany dwa dni wcześniej

(zawsze aktualna data dodania po prawej stronie, tam gdzie spis treści)


Kocham Was, moje mysie pysie!
Kukardka, xoxo

76 komentarzy:

  1. Zajebiste! Kocham to opowiadanie! Pozdrawiam

    Isabella :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zajebisty zwiastun! Świetny rozdział! Czyli w opowiadaniu Harry i Lou są ze sobą kapuje xD Czekam na następny rozdział♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :)
      już o tym było w poprzedniej notce.. powinnaś pogadać z izą (kom. wyżej) ona też pyta się mnie kiedy będzie 1D, z czego pojawiło się dwa rozdziały temu ;DD
      haha iza pozdrawiam Cię <3

      Usuń
    2. To był taaki malutki nieogar..Ile będziesz mi to wypominać ;DD

      Też cię pozdrawiam i nie mogę doczekać się 30 (jeśli nic się nie zmieniło..szczegóły telefonicznie w sierpniu, Natalko) ;DD

      Usuń
  3. To nie jest nudne.! To jest świetne. !. Chyba nie wytrzymam, to jest po prostu niesamowite ...
    Kocham, kocham, kocham <3 ... Co do zwiastunu. Świetny .. Jaram się twoim opowiadaniem! ..heheh
    Uzależniłam się od tego ... Pozdrawiam i życzę weny !

    OdpowiedzUsuń
  4. o żesz ku*wa ja pier*ole przecież to jest genialne. Coś czuje, że Zayn będzie mieć wyrzuty sumienia, że nie dał rady jej pomóc BIEDACZEK :c Cholernie szkoda mi Liz ;/
    Matt = wielkie niezadowolenie na mojej twarzy a to co robi daje mu miano największego SKU*WIELA NA ŚWIECIE ! TEGO SIĘ NAWET SŁOWAMI WYRAZIĆ NIE DA ! TAK BARDZO GO NIENAWIDZĘ. Powiem szczerze, że nie dziwie się tak troszeńkę reakcji Lou no ale też strasznie wkurzył mnie Harry. Ehh napisała bym coś jeszcze ale nie mam weny w każdym razie czekam na rozdział :)

    krzykbezsilnosci.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaaa jeszcze zapomniałam dodać ŚWIETNY ZWIASTUN ! *.*

      Usuń
  5. Cudowne. Cudowny rozdział, cucowny zwiastun. Jak się cieszę, że dodałaś ten rozdział. No i oczywiście czekam na następny :D
    Kocham twoje opowiadanie :*

    OdpowiedzUsuń
  6. OMG, OMG, OMG!!!!! Dostałam podziękowania od cb .. jezuu czuję się jakby Zayn powiedział do mnie 'Hi'..:) Rozdział suuper! Kocham cb, Kocham Liz, Kocham Zayna, Kocham opowiadanie i Kocham zwiastun!! Dobrze, że dziś obyło się bez cięcia :D Czekam na jakąkolwiek romantic scen z Zaynem (może tego nie widzisz ale właśnie poruszam zalotnie brwiami :D) . Jak się rozpisałam, ale po prostu rozdział mi się tak spodobał, że umieram i nie mogę się doczekać nn *.*
    Katie xxx

    OdpowiedzUsuń
  7. O jezu ty umiesz człowieka doprowadzić do łez, ale oczywiście pozytywnie, zwiastun zajebisty i przestań gwałcić Repley i jaram sie tym że mi podziękowałaś jaram się tym jak Kieran Lemon mnie przytulił :D
    Biedny Zayn dziwnie musi się czuć widząc jak ktoś kogoś gwałci a on jej mówił że nigdy nie pozwoli jej odejść do tego tyrana. nie mógł jej wcześniej zacząć szukać albo nie pozwolić jej wyjść. Chyba trochę się rozpisałam, ale jaram się twoim talentem masz WIELKI TALENT i nie przestawaj w to wierzyć że nie masz talentu. Już czekam na następny. I jak ktoś powie że nie masz talentu to ja zaczne się bawić nożem i będę celowała w tą osobę za nie szczery komentarz. Uzależniłam się od twojego opowiadania i nie mogę doczekać się na następny rozdział. Jeżeli ciekawość jest pierwszym stopniem do piekła to ja już tam jestem przez ciebie. czekam na następny myślę że pojawi się szybko :D Kocham i sorry za zadługi komentarz, ale nwm jak mam wyrazić twój talent. KOCHAM CIĘ DZIEWCZYNO<3 i pamiętaj wież zawszę w siebie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jeszcze przez ciebie gwałcę repley:D kocham jeszcze raz i życzę udanych wakacji <3

      Usuń
  8. zabijasz mnie dziewczyno! jak umrę to masz upić mi wianuszek bo to będzie twoja wina! doprowadzasz mnie do szaleństwa! czytam to i czytam i cały czas mnie zaskakujesz! a przyznam, że trudno mnie zaskoczyć... ;>
    wcześniejszego rozdziału nie komentowałam bo mnie nie było i teraz go przeczytałam. Mam nadzieję, że nie masz mi tego za złe :D umieściłaś Larrego w opowiadaniu awwwwwwwwwwwwww :D <3
    jednak skoro jest Larry ta ra ra ra geje to czemu Louis uprawiał z nią seks ; o?
    ale to nie ważne xd ważne jest to, że masz zajebisty styl pisania jak i zajebiste opowiadanie :D i powiem ci szczerze, że rozwalasz mnie w momentach jak piszesz o Henrym :D
    dobra ja juz cie tu nie zanudzam, życzę weny i czekam na nn <33

    iwanttodieforonedirection.blogspot.com - jesteś tu mile widziana, nie obrażę się jak wpadniesz <3 :D

    OdpowiedzUsuń
  9. nominuje cie do Liebster Award :D więcej informacji na moim blogu ^^

    OdpowiedzUsuń
  10. Super czkam na nn

    OdpowiedzUsuń
  11. Super. Jestem ciekawa co wydarzy się dalej.
    ^,^
    Pozdro Mikusia...

    OdpowiedzUsuń
  12. To jest GENIALNE. Nosz kurczczki, nie mogę. Po prostu masz genialny styl pisania i wgl. Troszku szkoda Zayna, ale coś czuje że chyba wpierdoli temu skurwysynowi (i dobrze, należy mu się). Ogólnie bardzo wkurwia mnie postać Matta, ale chyba właśnie na tym Ona polega, prawda? Musi być takie jeden, bardzo wkurzający bohater, żeby opowiadanie było lepsze. Jestem beznadziejna w pisaniu komentarzy, nigdy nie umiem napisać wszystkiego, co mi się podobał. -.-' No ale coś z tego wyszło. Genialna jesteś, Kocham Cię. ; *

    OdpowiedzUsuń
  13. Przeczytalam twoj blog w pol godziny :-). Doslownie, nawet nie. Jestes fenomenalna.. tylko czmu ja tak kazesz? Boze jak ja jej wspolczuje, rozplakalam sie jak ogarnelam, ze Matt znowu ja znalalzl. A ta koncowka..boze, na zach Zayna? Powinien wybic szybe albo cos i ja stamtad zabrac ;// strasznie wspolczuj Liz takiego brata... czemu on jej to robi? Mam nadzieje, ze Zayn jej pomoze. A ta akcja z Harrym.. troche sie dziewczyna zapedzila. Ale to nie powod, zeby ja wyrzucac prawda Louis? No nic.. mam nadzieje, ze Zayn jej pomoze i Matt juz nigdy wiecej jej nie skrzywdzi. No ale ta akcja w samochodze... no nie moge pojac jak Att moze byc takim zwyrodnialcem.. no dziewczyno to jest boskie! <3 spalilabym sie ze wstydu w takiej sytuacji przed Zaynem.. cholernie wspolczuje Lizz, niech ten koszmar sie dla niej juz skonczyc. No czy ten pie*rzony Matt nie ma co robic?? Zeby wlasną siostre.. gwalcic?...w tak brutalny sposob?? Wole nie myslec co czul Zayn.. no i Liz oczywiscie :/ boze, strasznie jej wspolczuje. :x

    Troche sie rozpisalam ale nie me zniesc w takich chwilach bezkarnosci oprawcy, powinien dostac za swoje jak najszybciej . Trafilas w moj czuly punkt, nie cierpie gwlatow, to najgorsza zbrodnia moim zdaniem. ;c
    Piszesz cudownie, te gify tez sa swietne :-). Szczegolnie ten przed ostatni haha <3 polubilam twoj styl pisania, fabula tez jest ekstra =)

    OdpowiedzUsuń
  14. dzisiaj przeczytałam cały blog i jestem wniebowzięta :3 bardzo ciekawa historia,jeju i tak mi szkoda tej dziewczyny,Zayn biedy chciał ją uratować ale mu się nie udało.nienawidzę Matt'a to taka szmata.To z Harry'm było ciekawe ale zraniła przy tym Losuis'a ;c
    czekam na nowy,pisz szybko:3
    ZAPRASZAM DO MNIE: http://life-is-not-that-easy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Powinnam Cię zabić, wiesz?! Nie dość, że mnie nie poinformowałaś o nowym rozdziale (Grr... Gdyby nie to, że znalazłam lukę w czasie, to chyba zajrzałabym tu chyba dopiero za miesiąc... -.-), to jeszcze skończyłaś w takim momencie i dostarczyłaś jej tyle cierpienia w tym rozdziale! Eh... Jednak morderstwo to za mało. Powiadam Ci! Jak Cię spotkam to ci kłaki z nóg powyrywam!
    Dobra... Wdech, wydech, spokojnie... Czas skomentować rozdział!
    Cholernie nie spodobało mi się to, co główna bohaterka zrobiła 'Larremu'. Tak jakby rzeczywiście całkowicie zapomniała, co się wcześniej wydarzyło i po prostu dała się ponieść. Dobrze, że chociaż to pojęła w porę, chociaż ucieczka w tym wypadku nie była dobrym wyjściem. Od zawsze uważałam, że rozmowa jest najlepszym rozwiązaniem, jednak jak to bywa, ludzie wolą uciekać od problemów, niż je rozwiązywać. Chociaż przyznam, że widząc tak bardzo denerwowanego Louis'a, też prawdopodobnie spieprzyła gdzie pieprz rośnie. Chociaż nie wiem czy koniecznie wybiegłabym z ich rezydencji wprost w ramiona brata, który mnie zgwałcił, ale przecież wszystkiego przewidzieć się nie da, prawda?
    Nie rozumiem również, dlaczego Zayn zamiast uderzać w tą pieprzoną szybę, nie znalazł czegokolwiek, żeby rozbić szybę w samochodzie i jakoś jej pomóc?! Przecież gdyby pomyślał, to zamiast używać rąk, użyłby nóg i szyba w końcu by pękła. Może nawet wcześniej zanim... Zanim Matt zrobił to potworne okrucieństwo ponownie. Ja pierdolę... Jak ja nienawidzę tego pieprzonego pecha Liz... -.- Jest cholernie wkurwiający i z każdym rozdziałem mam większą ochotę rozpieprzyć wszystko wkoło. Po przeczytaniu tego, mój chłopak musiał mnie przetrzymywać, ażebym nie rozbiła szyby w oknie swoją ukochaną książką z twardą okładką, którą akurat używałam, jako podkładki pod myszkę... -.- Jejku, dziewczyno, nie mam pojęcia ską bierzesz takie pomysły, ale no... do cholery! Daj jej w końcu zaznać, choć odrobinę szczęścia, a tego całego pochujałego Matta... Niech go spali na stosie, o!
    Dobra, ja kończę, bo jeszcze bardziej się wkurzam, kiedy bardziej drążę ten temat... -.-

    Ps. Ponad 15 komentarzy, więc rozdział wcześniej, hę? Tym razem wiem kiedy będzie, więc bez Twojej informacji, będę wyczekiwała publikacji i spróbuję skomentować jako pierwsza w ramach Twojego geniuszu! ;*

    Pozdrawiam, życzę weny, kocham! :*

    Ps.2. Dziękuję za... wzmiankę o mnie? Chyba tak. Cholernie dziękuję Ci, ze uważasz moją opinię za ważną, cóż... Nie wiem jak moje brednie , które przesiąknięte są empatią, mogą być dla ciebie ważne, no ale... ^^ Bye, złotko! <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Ohh.. wymieniłaś mnie. Dziękuję <3 Znowu, znowu ją zgwałcił, jesteś pewna? A może to sen, co? Jeszcze paczał na to Zayn. Masz znaleźć wenę, na pewno chowa się za jakimś krzakiem. XD

    OdpowiedzUsuń
  17. okej, w końcu wzięłam się do kupy i nadrobiłam wszystkie rozdziały. I muszę Cię rozczarować, ponieważ nie napiszę tutaj długiego komentarza, jakie mam w zwyczaju pisać. Jestem pod tak wielkim wrażeniem, że nawet sobie nie wyobrażasz. Piszesz F E N O M E N A L N I E. Masz ogromny talent, piszesz po prostu bajecznie! Jestem oczarowana Elizabeth, strasznie jej kibicuję i mam nadzieję, że w końcu wyjdzie na prostą! + czy Zayn nie mógł czym wybić tej szyby!? Matt jest takim sk****lem! Jak można robić coś takiego własnej siostrze? ;/
    Droga Kukardko, jesteś moją nowo odkrytą perełką w świecie blogosfery, urzekła mnie Twoja niebanalna fabuła i niesamowicie realistycznie opisane sceny. Mówię to totalnie szczerze, uwielbiam Cię i z niecierpliwością czekam na nowy! <3
    Mags xx

    OdpowiedzUsuń
  18. Koperta z pieczątką ZUS, PIS i USC.

    Z głębin R'lyeh macha do Was macką sam Wyelki Cthulhu! Z przyczyn technicznych, a ode mnie niezależnych (te paskudne gwiazdy, tfu, tfu!!!) ja sam nie mogę Was zje... zmackać, ale oto głoszę rozwiązanie wszystkich problemów! Ocenialnia Tako rzecze Cthulhu, prowadzona przez moich zaufanych Przedwiecznych!

    Ocenialnia Tako rzecze Cthulhu (pomackamy.blogspot.com) zaprasza każdego spragnionego porządnej, wyczerpującej oceny!

    PS Upraszam wybaczenia za tak niecną reklamę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. dziewczyno niedługo mnie zabijesz chcesz tego? Ale i tak cię kocham jeszcze tylko 6 komentarzy i ma być następny chyba chcesz żebym oglądała ziemie z bliska i żyletkę :D kocham

    OdpowiedzUsuń
  20. Powtorze się
    Kocham twojego bloga i nie mogę się doczekać następnego rozdziału
    Mam prośbę możesz zmienić szablon na poprzedni, bo czytam na tablecie i na tym szablonie nie widzę całych rozdziałów bo są ucięte i nie mogę czytać
    z góry dzięki
    Pati ^_^

    OdpowiedzUsuń
  21. Czekam na następnego i zgadzam się z Pati
    tamten szablon był lepszy
    Kinga ^^

    OdpowiedzUsuń
  22. zajebiście piszesz
    Oli

    OdpowiedzUsuń
  23. świetny rozdział
    Nati ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. OMG

    ZMuszę się dowiedzieć.
    co zrobi Zayn
    twoja fanka
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  25. Matt to debil, szkoda mi Liz i mam nadzieję, że będzie z Zaynem będą szczęśliwi
    <3
    Klaudia
    PS
    Tamten szablon bardziej mi się podobał, mam nadzieję, że zmienisz nie żeby yl zły, ale jakbyś mogła to zmien na tamten

    OdpowiedzUsuń
  26. o boże.... Zayn musiał na to wszystko patrzec.Japierdole jebany Matt

    OdpowiedzUsuń
  27. Świetny rozdział i zajebisty zwiastun. Nie mogę się doczekać następnego rozdziału. Love you girl <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Proszę dodaj dzisiaj rozdział zaraz się rozryczę masz wielki talent kocham cię wiem że się powtarzam ale zajebisty masz talent kocham<3

    OdpowiedzUsuń
  29. BOŻE JAKIE TO SMUTNE ;C
    JEST JUŻ 33 KOMENTARZE DODAJ ROZDZIAŁ :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Nareszcie znalazłam czas by poczytać i to jest świetne! Mała Babydoll i Zayn♥ Inspirowałaś się filmem Sucker Punch?
    Trochę nie rozumiem zachowania Liz przy tym jej "rozochacaniu Harrego". Po co to w ogóle zrobiła?
    Komentarzy już ponad 30, więc czekam na rozdział.
    Pozdrawiam z Bukowiny Tatrzańskiej (wakacyjnie, huehue).
    can-anybody-help.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  31. Genialne opowiadanie ! :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Omg trafiłam to przez przypadek i to jest fdsfsdfsd . I ten zwiastun dfsdf btw w jakim programie robisz zwiastuny? a informujesz o rozdziałach na tt?

    OdpowiedzUsuń
  33. dlaczego ja tego jeszcze nie skomentowałam? Oo
    cóż. nieważne. :D
    nie rozumiem pisania ,że rozdział jest kfjjjfjoidda ,ale to chyba ma wyrażać fajność. ;p
    ale ja napiszę po polsku.
    rozdział świetny. :) i czekam z niecierpliwością na Twój powrót.
    ściskam. xoxo.
    p.s z tej strony Majka Cornett. po prostu zmieniłam konto. :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Fascynujący rozdział!!!! Czekam na następny rozdział!!!

    OdpowiedzUsuń
  35. Witaj! Jeśli chcesz poczytać o trudnej przyjaźni damsko-męskiej zapraszam do zapoznania się z moim nowym opowiadaniem. Pozdrawiam :)
    http://www.mallory.blogujaca.pl

    OdpowiedzUsuń
  36. Hej, hej, hej ! :**
    Nominuję cię do The Versatile Blogger. Więcej znajdziesz na:
    http://teczowemarzenia.blogspot.com/

    Horanowa ;)
    xoxox

    OdpowiedzUsuń
  37. Kiedy kolejny?!?
    ~A.

    OdpowiedzUsuń
  38. (SPAM) Cześć . Chciałabym Cię zaprosić na nowopowstałego bloga . Mam nadzieję , że spomntujesz i wyrazisz szczerą opinię a jeśli się spodoba , dodasz się do obserwowanych . Jest to dla mnie bardzo ważne ! :)) http://withdieandfriend.blogspot.com/


    Przepraszam Cię , ale nie mogę znaleźć spamownika czy coś . Nie gniewaj się :((

    OdpowiedzUsuń
  39. Blog jest świetny ale minęły juz 2 miesiące a ty kolejnego rozdziału nie ma...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :)
      Odwiedź aska, tam jest wszystko wytłumaczone, rozdział będzie dzisiaj, pewnie wieczorem. :)

      Kukardka, xoxo

      Usuń
  40. Rozdział przeczytałam na jednym wdechu:)
    I już się nie mogę doczekać następnego rozdziału!!!

    OdpowiedzUsuń
  41. naprawdę super blog ;) oczywiście - OBSERWUJĘ;*
    i czekam na kolejny rozdział ;)
    zapraszam na mój blog -http://alexwberry.blogspot.com ŚPIEWAM;)

    OdpowiedzUsuń
  42. uwielbiam tego bloga <3
    zapraszam do mnie opowiadanie z Kurtem Cobainem http://uwierz-w-pieniadze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  43. Cześć! Jeśli lubisz czytać, zapraszam Cię na mojego bloga poświęconego opowiadaniu fantasy z uniwersum Aeis. Jest to historia o zwyczajnej nastolatce, która podążając za swoją nieudaną randką w ciemno wylądowała nagle w równoległym świecie i została ogłoszona inkarnacją starożytnej bogini. Romanse, magia, przygoda, dylematy wyborów, skrajne emocje. Zachęcam do czytania!
    http://bogini-aeis.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  44. rozdział miał być już dawno... czekam i się nie doczekałam i nie wiem czy jest sens dalej czekać ...

    OdpowiedzUsuń
  45. THIS IS US cały film tylko tutaj:
    http://twojekinotv.blogspot.com/2013/09/one-direction-this-is-us.html

    OdpowiedzUsuń
  46. jezu, kobieto!
    ty masz wielki, ogromniasty talent! :o
    zaczęłam czytać twoje opowiadanie dzisiaj i już się niesamowicie wciągnęłam *__*
    współczuję Elizabeth, że musi przeżywać takie piekło, w dodatku ze swoim bratem...
    i jeszcze Zayn... musiał patrzeć na to wszystko... straszne
    podsumowując: TO JEST GENIALNE!
    naprawdę nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału *_*

    OdpowiedzUsuń
  47. czekam na kolejny <3
    kocham cie i te opowidanie

    OdpowiedzUsuń
  48. Witam. Z tej strony załoga S1D. Chcemy uprzejmie poinformować, że na Twoim blogu nie ma odnośnika do Spisu opowiadań o One Direction (http://spis1d.blogspot.com/), w którym jest reklama Twojego fanfiction. Prosimy o umieszczenie punktu drugiego naszego regulaminu. W innym wypadku Twój blog zostanie usunięty ze spisu. Czas na uzupełnienie to dwa tygodnie.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  49. boskie *__*
    ale masz talent
    zapraszam do mła
    :)
    http://stroyinmylife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  50. Hymm...co tu napisać?
    Szczerze mówiąc, jak szukałam jakiś opowiadań o 1D nie myślałam, że trafie na taki zajebisty blog. Znalazłam go dopiero wczoraj, czego bardzo żałuję, bo jest naprawdę świetny. Nigdy nie spotkałam sie jeszcze z taką historią, taką wspaniałą autorką, takim wspaniałym blogiem i opowiadaniem. Zazdroszczę ci tego, bo masz talent! I to ogromny, mało kto umie tak pisać, a tym bardziej tak wciągająco. Wiem, że ci ludzie, którzy komentowali przede mną, na pewno kochają ten blog tak samo jak ja i nie wyobrażają sobie gdybyś nie dodała następnych rozdziałów. ja z resztą też.
    Co tu dalej pisać...nie za bardzo wiem co..
    No to nic...czekam na nexta z niecierpliwością.
    Kocham cię :*
    PS. Nie poddawaj się, pisz dalej, nawet gdyby pojawiły się hejty, nie zwracaj na to uwagi, pisz aż zacznie cię boleć nadgarstek. Wysilaj swój mózg i zaskocz nas swoimi rozdziałami. Pamiętaj kochamy cię! :* ^^
    :* :* :* :* :*

    OdpowiedzUsuń
  51. Rozdział super, ale kiedy następny?

    OdpowiedzUsuń
  52. ale dawno nie było rozdziału ;9 ale ten jest super ;d

    OdpowiedzUsuń
  53. omggggggggg! Uwielbiam twoje opowiadanie! Masz OGROMNY talent *-*
    W wolnym czasie zapraszam na mój blog: http://story--of-my--life.blogspot.com/ i na blog mojej przyjaciółki: http://never-be-well.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  54. super opowiadanie, czekam na nexta
    Zapraszam też do siebie, jest już prolog!
    http://you-are-the-life-to-my-soul.blogspot.com/
    Obserwuję i liczę na obserwowanie xd

    OdpowiedzUsuń
  55. Nowo założona recenzalnia "Kolorowe recenzje"! Zapraszam do zgłoszenia swojego bloga do naszej recenzalni. Poznasz recenzję swojego bloga i dowiesz się, co jest idealne, a co musisz jeszcze poprawić.
    Serdecznie zapraszam: http://kolorowe-recenzje.blogspot.com/
    Poszukuję kogoś do współpracy, na mojej podstronie i w aktualnościach znajduje się kontakt do mnie. Przyjmę każdego na okres próbny, a później zobaczymy co będzie dalej. :)

    OdpowiedzUsuń
  56. SUPER! Zapraszam do czytania, komentowania i obserwowania mojego bloga!

    http://i-want-you-to-stay-one-direction-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  57. Dobra. Nie przespałam nocy bo czytałam twojego (i innych też) bloga i muszę ci powiedzieć, ze piszesz genialnie! Nie mogę się doczekać VII rozdziału. *3*

    I zapraszam do siebie. :3
    http://only-you-lilith.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  58. Kurwa mac japierdol. W 1,5 h przeczytalam tego bloga. On jest wspanialy cudowny i ahhhhhh! :) piszez poprostu wspanialee!! :*
    @luvmyniallers
    Ps: moglabys informowac mnie o rozdzialach? :D
    Ps2: dziekujee :))) :*

    OdpowiedzUsuń
  59. Hejj będą jescze jakieś rozdziały?? Bo widzę że dawno nie dodawałaś... Skończyłas w takim momencie no i jestem ciekawa co będzie dalej...z resztą pewnie nie tylko ja :) bardzo lubię twojego bloga i podoba mi Sie to że nie jest on taki typowy o miłości itp... Tylko coś się dzieję
    Ps.mam nadzieje że dodasz jakiś rozdział jak najszybciej ;*

    OdpowiedzUsuń
  60. Hej. Będzie jeszcze nowy rozdział? Będę czekać nawet bardzo długo bo twój ff jest niesamowity! BAAAARDZO PROSZE. BŁAGAAAM postaraj się dodać jak najszybciej! Kocham i weny życzę.
    D.S. :***

    OdpowiedzUsuń
  61. zapraszam na zwiastun recovery:
    https://www.youtube.com/watch?v=eohTYU0FYKc

    OdpowiedzUsuń
  62. Zapomniany, przerwany blog?
    EvE

    OdpowiedzUsuń
  63. Z góry przepraszam za spam :)

    Dwie różne osoby. Dwa różne światy.
    Ammie - wrażliwa, delikatna, nieśmiała dziewczyna, zamknięta w sobie.
    Harry - porywczy, agresywny, brutalny, jego życie to ciągłe niebezpieczeństwo.
    Czy tych dwoje ludzi będzie potrafiło ze sobą być ? Czy Ammie będzie potrafiła zmienić Harry'ego ? Dowiesz się tego czytając http://dark-harrystyles-fanfiction.blogspot.com/ ZAPRASZAM !

    OdpowiedzUsuń
  64. Ja nie mam pojęcia jak ty to robisz, że tak świetnie piszesz! *.* Zapraszam do mnie -> http://xpremieramourx.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  65. http://hunter-fanfiction-harry-styles.blogspot.com

    Detektyw Willow Hunter po długiej przerwie powraca do pracy. Jak się okazuje, do jej zawsze zgranego, odnoszącego sukcesy zespołu, dołącza tajemniczy, wydawać by się mogło nieco niebezpieczny agent FBI, Harry Styles. Wraz z jego pojawieniem się, w mieście rozpoczynają się masowe, niewyjaśnione zabójstwa i porwania. Willow zostaje zmuszona do indywidualnej pracy z mężczyzną. Harry twierdzi, że grupa morderców poluje na kobietę, natomiast Willow uważa to za czystą bzdurę.
    Zobaczymy, kto miał rację..
    "Kurwa, miałeś rację [..]"

    Przepraszam za SPAM pod rozdziałem, nie znalazłam jednak przeznaczonej do tego zakładki. Możesz to usunąć, zignorować, nie wiem, ale byłabym naprawdę wdzięczna, gdybyś weszła i przeczytała ;) Dziękuję :]

    OdpowiedzUsuń
  66. Hej Rozdział wymiata serio... wkręciłaś mnie tym teraz tylko czytam i czytam ! zamiast się uczyć ! ale nie żałuje bo zarypisty ! + dodaje się do obserwatorów
    i zapraszam do koleżanki możne ci tez się spodoba JEST O PORWANEJ DZIEWCZYNIE
    http://rose-abducted.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  67. Zapraszam do zapisywania się na nowy spis blogów
    http://dreamlandblogs.blogspot.com
    Spis, Szablony, Recenzje oraz o wiele więcej. Sprawdź sam :)

    OdpowiedzUsuń
  68. Szukasz spisu?
    chcesz się wybić?
    może poczytać inne blogi?
    Zapraszam do Spis opowiadań o 1D

    OdpowiedzUsuń
  69. Hej. Dzisiaj trafiłam na twjego bloga i przeczytałam wszystkie rozdziały. Jestem mega ciekawa co będzie dalej. Zamierzasz wznowić może dodawanie rozdziałów? Myślę, że nie tylko ja ucieszyłabym się z nowych rozdziałów. Czekam na next! :*♥

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdą szczerą opinię.
Kukardka, xoxo